Blog
domniemanie niewinnosci
faxe
faxe spoleczenstwo ma tyle wolnosci
19 obserwujących 181 notek 155699 odsłon
faxe, 4 lutego 2017 r.

Zbrodnie sprawiedliwości – odsłona I sprawa Anny O.

198 2 0 A A A

Profesor Witold Kulesza, karnista, nauczyciel akademicki, b. dyrektor Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu i b. dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.  W opracowaniu  "Crimen laesae iustitiae" (Zbrodnie sprawiedliwości), opisującym  zbrodnie PRL-u i próby ich rozliczenia, autor stwierdził, iż takie zbrodnie, (na inną skalę), ale z wykorzystaniem takich  samych mechanizmów, mają miejsce w Polsce do dzisiaj. A są to; oskarżanie bez lub wbrew dowodom, bezzasadne i absurdalne wnioskowanie, stosowanie aresztów wydobywczych i produkowanie dowodów, a także  naginanie prawa. Profesor nazywa to „wypaczaniem prawa" i tak określone  przestępstwo proponuje wprowadzić do kodeksu karnego.  Przepis ten brzmiałby: "Sędzia, ławnik lub prokurator, który przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, wypacza prawo i wyrządza poważną szkodę sprawiedliwości, podlega karze od 3 miesięcy do 5 lat”.


"Potrzebne wydaje się wprowadzenie normy, która ma chronić sprawiedliwość jako dobro prawne samo w sobie" - twierdzi prof. Kulesza.


Rozpoczęłam ten tekst od tragicznej w swej wymowie i niezwykle ważnej  wypowiedzi prominentnego przedstawiciela korporacji prawniczej, który otwartym tekstem stwierdza, iż zbrodnie sprawiedliwości  to nie PRL-owska przypadłość, a kontynuowany do dzisiaj przez organy ścigania i sądy proceder. Ta wypowiedź potwierdza to, czym obywatele, którzy doświadczyli zbrodni sprawiedliwości i ci, którzy walczą  o reformę, tak organów ścigania jak i sądownictwa - mówią, piszą, apelulują do władz, protestują i manifestują  od ponad dwóch dekad.


W ostatnim tygodniu sądy wydały orzeczenia w dwóch sprawach, o których wcześniej pisałam. Te orzeczenia są asumptem do napisania jeszcze raz o tych sprawach (jak też i innych) w cyklu, w którym przedstawię argumenty, iż są to  zbrodnie sprawiedliwości, spełniające definicję prof. Witolda Kuleszy. W pierwszym „odcinku” opowiem o sprawie Anny O., która przegrała  apelację  w sprawie o nękanie.[i]


Podałam powyżej link, gdzie czytelnicy znajdą więcej informacji o samej sprawie i genezie  oskarżenia. Poniżej podam tylko nięzbędne informacje, aby przedstawić w skrócie mechanizmy stosowane w PRL i stosowane dzisiaj, a prowadzące do zbrodni sprawiedliwości.


Sprawiedliwość jako dobro prawne Anny O.


Po trwającym  4 latach procesie o nękanie w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Sródmieście, po 22 dniach procesu[ii]  Sędzia Agnieszka Modzelewska uznała Annę O. winną nękania i skazała ją na 10 miesięcy „prac społecznych” po 30 godzin miesięcznie i 5 tys. dla pokrzywdzonej.


Według aktu oskarżenia, nękanie polegało na „waleniu” w drzwi i dzwonieniu do drzwi mieszkania pokrzywdzonej w podanych  ściśle  datach i  czasie. Oskarżona mieszka w tej samej kamienicy co pokrzywdzona.  Zgodnie z zasadami rzetelnego procesu, logiką, wiedzą i  zdrowym rozsądkiem sędzia miała ustalić;


1.   Czy oskarżona przebywała na terenie posesji w dniach i czasie, kiedy zarzucane „walenie” i dzwonienie miało miejsce?


2.   Czy zarzucane „walenie” było możliwe?


3.   Czy oskarżona miała powody „walenia” i dzwonienia do drzwi mieszkania pokrzywdzonej, czy też „waliła” i dzwoniła li tylko w celu nękania pokrzywdzonej ?


Anna O. złożyła wnioski dowodowe m.inn. o przesłuchanie robotników wykonujących prace remontowe w kamienicy w czasie zarzucanych  „nękań” (pkt. 1), przeprowadzenie eksperymentu procesowego „walenia” w ponad stuletnie głęboko rzeźbione dębowe drzwi (pkt.2) i ustalenie gdzie znajdowała się siedziba administracji wspólnoty mieszkaniowej w czasie zarzucanego nękania (pkt.3) i inne. Wszystkie wnioski dowodowe oskarżonej zostały odrzucone z lakoniczną standardową  formułką  „nie mające znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy”. Wbrew przepisom procedury sędzia nie uzasadniła - dlaczego przeprowadzenie wnioskowanych dowodów nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia.



Anna O. w dniach, które podała pokrzywdzona jako dni nękania, pracowała w miejscu znajdującym się ponad 30 km od miejsca przestępstwa. Ponieważ czasami pracowała sama, a czasami z innymi osobami, złożyła wniosek dowodowy o przesłuchanie robotników wykonujących remont, bowiem  przebywali oni w kamienicy w czasie  wszystkich zarzucanych w akcie oskarżenia waleń i dzwonienia  do  drzwi pokrzywdzonej.


Podczas procesu sędzia arbitralnie (bez podstawy w przepisach procedury)  w „zmodyfikowała” akt oskarżenia i 6 dni nękania „rozciągneły się” na cały rok 2012 czyli 365 dni. Anna O. nie została powiadomiona przez sędzię o tej zasadniczej „zmianie” w  czasie w jakim dokonywała zarzucanych przestępstw, co w sposób fundamentalny  utrudniło obronę. Oskarżona trwała w naiwnym przekonaniu, iż sąd jest związany podstawą faktyczną oskarżenia i dopiero na zaawansowanym etapie procesu stało się dla niej jasne, że  musi bronić się  przed czynami nękania nieopisanymi w zarzucie aktu oskarżenia. W  sprawie nie  zeznawał żaden świadek  walenia i dzwonienia Anny O. do drzwi pokrzywdzonej  podczas nie tylko 6 dni przedstawionych w akcie oskarżenia, ale także w pozostałych 359 dniach  2012r. (poza oświadczeniami pokrzywdzonej). Dodać trzeba, iż na 6 dni „nękania” podanych w akcie oskarżenia, świadkowie dali alibi Annie O. w czterech przypadkach.

Opublikowano: 04.02.2017 07:06.
Autor: faxe
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

image

Jestem świadoma odpowiedzialności karnej z art. 212 & 1 i 2 Kk i oświadczam, iż informacje na tym blogu podlegają ochronie art. 213 & 2 Kk. Jestem świadoma, że niepoparte żadnymi dowodami pomówienia, nie podlegają również ochronie art. 10 Europejskiej Konwencji Prawa Człowieka.

Badania Worldwide Press Freedom Index wskazują, że Polska z punktu widzenia wolności prasy jest na ostatnim miejscu spośród krajów Unii Europejskiej i na 58 w rankingu światowym .

„...Osoby wykonujące funkcje publiczne- ze względu na swą pozycję i możliwość oddziaływania zachowaniami, decyzjami, postawami, poglądami na sytuację szerszych grup społecznych - muszą zaakceptować ryzyko wystawienia się na surowszą ocenę opinii publicznej...” SK 43/05 12.05.2008

W interesie demokratycznego państwa prawa leży, aby wyroki sądowe podlegały nie tylko ocenie i kontroli instancyjnej, ale by mogły podlegać ocenie i krytyce ze strony opinii publicznej.

Wszystkich czytelników informuję, że wolność wypowiedzi i swoboda wyrażania swoich poglądów jest zagwarantowana art. 54 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej. Artykuł ten gwarantuje również prawo do informowania o działalności osób pełniących funkcje publiczne.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • Zgadzam się z propozycjami co do ustawy i donoszę (wiedza z autopsji) iż ta kasta już jest...
  • Jakie wysługiwanie! Sekta KODziarzy przemalowana na Obywateli PRLu traci wyraźnie kontakt z...
  • Autorze, mleko zostało rozlane 25 lat temu. Jeżeli mamy do czynienia ze "słabością państwa"...

Tagi

Tematy w dziale Społeczeństwo