Blog
domniemanie niewinnosci
faxe
faxe spoleczenstwo ma tyle wolnosci
19 obserwujących 180 notek 154018 odsłon
faxe, 15 lutego 2017 r.

Hity i mity o CETA

1589 18 0 A A A
Alex McLean Oilsands

W ciągu ostatnich tygodni w kwestii CETA, Komisja Europejska, rząd Kanady, a także niektóre rządy i posłowie UE przeszli sami siebie w ogłupianiu obywateli Unii.  Komisarz od Handlu Cecylia  Malmström nadała CETA rangę "najbardziej postępowej umowy handlowej", która będzie "kształtować globalizację", wraz z zasadami "uczciwego handlu", a sam Donald Tusk napiętnował krytyków mianem  "chuliganów handlowych", którzy podsycają  obawy i lęki, które nie mają potwierdzenia  w  tekście CETA. Część mediów przyłączyła się do klaki, twierdząc, że "znaczna część krytyki, która mogłaby być usprawiedliwiona w TTIP,  nie ma zastosowania do CETA"

Po podpisaniu umowy, najnowsza PR –owska oferta, przygotowująca do ratyfikacji umowy to  "wspólna deklaracja interpretacyjna" wypracowana w Ottawie i Brukseli. Deklaracja uspokaja przeciwników CETA adresując podobno kontrowersje i wątpliwości tychże, oferując poprawki jakie mają być wprowadzone przed ratyfikacją. Zgodnie z prawem międzynarodowym  o którym mowa we wspólnej deklaracji (Konwencja wiedeńska o prawie traktatów), ta „interpretacja”  będzie prawnie wiążąca dla Kanady, UE i jej członków. Tyle tylko, że ta „deklaracja” jest fikcją i  nie oferuje żadnych prawnych poprawek dotyczących  rozwiązania któregokolwiek z punktów spornych i krytycznych w CETA. Greenpeace, stwierdził, iż „deklaracja interpretacyjna” ma  "prawną wartość wakacyjnej broszurki biura turystycznego”


Twierdzenie  KE, iż CETA jest "najbardziej perspektywicznym porozumieniem o wolnym handlu, jakie  Kanada i UE kiedykolwiek negocjowały" nie może być dalsze od prawdy. Zamiast  "najlepszej" umowy handlowej dla obywateli Kanady i UE, CETA daje korporacjom po obu stronach Atlantyku broń i amunicję do zastraszenia rządów i władz lokalnych, aby nie utrudniały „wolnego handlu i maksymalizacji” zysków.


 Powyższe 3 akapity to tekst  z listopada ub roku.  Po przegłosowaniu przez Sejm  i podpisaniu wstępnego porozumienia  CETA przez Polskę, klamka zapadła jak mawiała moja Babcia. Od listopada Polacy zajmują się bzdetami i obie sekty zachowują się jakby szaleju się najadły. A tymczasem w Brukselach,  Strasburgach, Ottawach  los Europy został przesądzony. Brak jakiegokolwiek zainteresowania społeczeństwa polskiego en masse CETA jest smutny, jeżeli nie tragiczny. No cóż awansowaliśmy – teraz jesteśmy nie tylko Europejczykami, ale z resztą unijnych Europejczyków,  europejskimi białymi murzynami globalnych korporacji.


Poniżej główne hity i mity CETA


1. Regulacje dotyczące sporów pomiędzy krajem a korporporacją – inwestorem


Wprawdzie najnowsza wersja CETA teoretycznie adresuje obawy obywateli krajów UE i Kanady co do klauzuli ISDS zastępując  instytucje arbitrażowe instytucją zwaną ICS (Investment Court System) czyli „sądem inwestycyjnym”,  co  poprawia niektóre aspekty proceduralne zawarte w ISDS, ale jest  to de facto zmiana kosmetyczna. W nowym systemie ochrona interesów inwestorów zagranicznych przed "sądem" dalej w dużej mierze pozostała niezmieniona.  Inwestorzy zagraniczni nadal mają prawo do dochodzenia od  rządów sygnatariuszy CETA  odszkodowań, za działania rządu, kiedy np. państwo wprowadzi regulacje  środowiskowe, które ewentualnie mogą uniemożliwić działalność inwestorom. Firmy i korrporacje mogą  żądać zadośćuczynienia  za oczekiwane i prognozowane  zyski, nawet jak nie poniosą żadnych realnych kosztów, nie wydadzą nawet złotówki! Obawa rządów krajów sygnatariuszy przed roszczeniami inwestorów zahamuje  legislacje  i  wdrażanie programów ochrony zdrowia, ochrony  środowiska naturalnego, praw pracowniczych i praw człowieka obywateli.


Warto wspomnieć, iż pozwy inwestorów przeciwko państwom CETA  będą  rozstrzygane  przez  „sąd”  trzech „sędziów  nastawionych na  zysk”  związanych także   partykularnymi  interesami. W przeciwieństwie do sędziów, którzy mają  stałą pensję, ci „sędziowie” bedą „opłacani od sprawy”  3000 US dolarów dziennie. W tym jednostronnym systemie, gdzie tylko inwestorzy mogą pozywać to silna „ zachęta systemowa" dla tych sędziów - bo tak długo  jak państwa będą pozywane przez  inwestorów, to „sędziowie” będą zarabiać krocie.


Przekonali się o tym na własnej skórze Kanadyjczycy po podpisaniu i wejściu w życie traktatu NAFTA.  Według najnowszych danych dotyczących roszczeń na podstawie klauzuli ISDS  (Konferencja Narodów Zjednoczonych do spraw Handlu i Rozwoju  - UNCTAD) dzisiaj Kanada jest najczęściej pozywanym rozwiniętym krajem na świecie. To wątpliwe  wyróżnienie zawdzięcza w całości pozwom inwestorów  w ramach traktatu NAFTA (odpowiednik  CETA pomiędzy USA, Kanadą i Meksykiem).  Pozywają Kanadę wyłącznie inwestorzy z USA. Nigdy nie przegrali nawet jednego pozwu. 


Przykładem jest firma Moroun, która wystąpiła do Trybunał Arbitrażowego NAFTA  o 3,5 mld odszkodowania z Ottawy. Miliarder Matty Moroun jest właścicielem  mostu łączącego Windsor (Kanada) z Detroit (USA) i  dochodzi odszkodowania w związku z planem rządu kanadyjskiego zaangażowania finansowego w planowaną budowę  drugiego mosu  łączącego Ontario z Michigan. Według Morouna, Kanada naruszyła jego interesy gwarantowane w NAFTA, bowiem jest dyskryminowany – w budowie jego mostu rząd „nie pomagał”. Zainteresowani mogą zapoznać się z detalami wszystkich pozwów przegranych przez Kananadę i tych w toku w linku.[i]

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

image

Jestem świadoma odpowiedzialności karnej z art. 212 & 1 i 2 Kk i oświadczam, iż informacje na tym blogu podlegają ochronie art. 213 & 2 Kk. Jestem świadoma, że niepoparte żadnymi dowodami pomówienia, nie podlegają również ochronie art. 10 Europejskiej Konwencji Prawa Człowieka.

Badania Worldwide Press Freedom Index wskazują, że Polska z punktu widzenia wolności prasy jest na ostatnim miejscu spośród krajów Unii Europejskiej i na 58 w rankingu światowym .

„...Osoby wykonujące funkcje publiczne- ze względu na swą pozycję i możliwość oddziaływania zachowaniami, decyzjami, postawami, poglądami na sytuację szerszych grup społecznych - muszą zaakceptować ryzyko wystawienia się na surowszą ocenę opinii publicznej...” SK 43/05 12.05.2008

W interesie demokratycznego państwa prawa leży, aby wyroki sądowe podlegały nie tylko ocenie i kontroli instancyjnej, ale by mogły podlegać ocenie i krytyce ze strony opinii publicznej.

Wszystkich czytelników informuję, że wolność wypowiedzi i swoboda wyrażania swoich poglądów jest zagwarantowana art. 54 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej. Artykuł ten gwarantuje również prawo do informowania o działalności osób pełniących funkcje publiczne.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Tagi

Tematy w dziale Gospodarka